Zmartwialam sów tym co zobaczylam w kiosku. To był on. Na sto procent. Czułam się zdradzona i oszukana. Nie chciałam go widzieć. Tyle przeszlismy a o co? ! Posuwa se inne laski. Nie chcialam o tym myśleć. Ash szedl obok mnie i caly czas coś napierdalal.
-.. i co myslisz ?
-co? Przepraszam nie uslyszalam.
-chyba nie sluchalam.
-ashhh. Wybacz mi. -wzielam chlopaka za obie ręce stając przed nim chamujac ruch. Chlopak usmiechnal się wstydliwie.
Udawalam ze tego nie widze.
-zaraz juz jesteśmy w studio.
-oh. Nie mogę się doczekać. -po paru minutach bylismy juz na miejscu. Schodzilismy schodami w ciemny korytarz. Podniecalo mnie to lol. Nagle nastala jasność. I ujrzalam 3 chlopakow. Jeden szczególnie zwrocil moja uwage. Blondyn piekne oczy. Troche podobny do asha lol. Ale bardziej sexi. Jego kolczyk na wardze wzbudzil u mnie dreszcze. Chlopak przelecial mnie wzrokiem.
-mamy goscia?-odezwal się nieziemskim glosem.
-tak.-powiedział Ash.-to jest Mer.
-jestem Luke.-odezwal się pierwszy.
-słuchajcie musimy nagrać kawalek nowej piosenki odezwal się jeden z nich.
-Luke idziesz.-odezwal się Ash.-chlopak podszedl do kabiny i przylozyl swoje miękkie usta do mikrofonu nie odrywajac ode mnie wzroku.
-she looks so perfect standing there..- w miedzy czasie chlopak puscil do mnie oczko. Najgorsze bylo to ze wgl wkrecilam się w ten romans z ashem. Te pocałunki. I teraz jeszcze on. Nie moge zranic Justina. Nie zrobie mu tego.
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz