. The Story Of My Life.
Other time
Ledwo udało
mi się zasnąć. Śniło mi się, że spadałam. W otchłań. Próbowałam się czegoś
złapać zatrzymać się, lecz nie mogłam. Przestrzeń była ciemna, mroczna
ogarnięta gęstą masą białawej mgły. Spadając powoli zaczynał mi się ukazywać
ląd na który, przynajmniej taką miałam nadzieję, spadnę. Niestety a może stety
budzik zadzwonił.
- Jade !!-
krzyczała bezlitośnie Kels.
- Co takiego
?- przewalałam się w łóżku próbując się wybudzić.
- Kamil
przespał się z naszą dmuchaną blondyną!
- Jaką
blondyną? – mówiłam ospale szczerze bez żadnego specjalnego zainteresowania.
- No naszą
wychą!
- ojoj. –
będzie miał wpierdol.
- A co nie
rusza cie to ? W ogóle?
- Szczerze?
Nie za bardzo.
- Aaa już
wiem chyba o co chodzi. To ten nowy Harry ci się spodobał.
- Może i
tak. Nie wiem sam. A tobie Zayn nie?
- Nie wiem…
nic do niego nie mam. Jest mi obojętny.- Nagle ktoś zapukał do drzwi. Podeszłam
i otworzyłam, a tam zastałam Harrego i Zayna. OMFG byłyśmy w samej piżamie bez makijazu. Nie
mogłam tego przetrawić.
- Hej laski-
krzyknął Zayn.
- Co wy tu
robicie?! – spytałam sszokowana
- A co nie
podoba się surprise ?! – baknął Harry
- No podoba
się ale czemu tak wcześnie?
- Kotku jest
11:00.- dreszcze przeszły mnie po całym ciele. Zayn kątem oka zerkał na Kels
która nie za bardzo odwzajemniała spojrzenie.
- To co ?
Idziecie z nami? – spytał nagle Zayn
- A gdzie?-
odezwała się Kels
-
Gdziekolwiek. Może do parku?
- No nie
wiem czy to najlepszy pomysł… - Kels najwidoczniej nie była zainteresowana
Zaynem.
- No dalej
ubierać się! Albo lepiej nie. Wyglądacie tak
cudownie. – zaśmiał się Harry.
- Ha ha.-
pobiegłam do łazienki razem z Kels i zaczęłyśmy szykować się do wyjścia.
W Łazience:
- I co
myślisz o nich ?- spytała niepewnie.
- Myślę że
są bardzo mili i fajni. Na pewno milsi i fajniejsi od Kamila i Tomka.
- Tylko, ze
Zayn nie no wiesz nie pociąga… nie jest w moim typie.
- Jak chcesz
mogę cie jakoś usprawiedliwić..
- Nie. Pójdę
z wami. Mam nadzieję, że będzie się trzymał na dystans.- Kels ubrała się w
czarne krótkie spodenki i bordową bluzke za ramiączkach , a ja w czarne rurki granatową
bluzkę z kołnierzykiem.
- Dłużej się
nie dało?- zaśmiał się Zayn.
- Nie-
odpowiedziała sucho Kels.
Wyszliśmy z
budynku i przy okazji minęliśmy Kamila i Tomka. Chłopaki patrzyli na nas z
rozczarowaniem. Cóż nie nawiązywali z nami żadnych kontaktów od czasu
lądowania. Nie będziemy z tego powodu płakać. Harry pociągnął mnie za rękę i
powiedział
- chodźmy
szybciej bo się spóźnimy
- a jesteśmy
z kimś umówieni ? – spytała Kels
- W pewnym
sensie. – burknął Harry. Szliśmy tak z piętnaście minut. Doszliśmy do wielkiego
budynku okrążając go i wchodząc wejściem tylnym.
- Gdzie wy
nas zaprowadziliście? – spytałam.
-
Zobaczycie.- Usiedliśmy na miejsca. Było dość ciemno. Tłum wiszczących ludzi i
scena. Pewnie jakiś koncert. Światła skierowały sie na scenę a z nikąd wyłonił
się Justin. Justin Bieber. Kels zaczęły migotać oczy. Od dawna była jego fanką.
Koncert minął bardzo przyjemnie. Zaczęliśmy wychodzić tym samym wyjściem co
wyszliśmy. Nagle za nami pojawił się sam Jus. Słyszałam jak głośno bije serce
Kels.
- Dziewczyny
to jest..
- Wiemy kto
to jest! – krzyknęła przerywając Harremu Kels.
- Hah. –zasmiał
się Justin.
- Justin to
jest Kels a to Jade.- przedstawił Harry.
- Miło was
poznać. – uśmiechnął się w stronę Kels. Widocznie wpadła mu w oko, z reszta nie
dziwie się mu.
- To co Justin
idziesz gdzieś z nami?
- wybaczcie,
ale Sel na mnie czekam.- wyraz twarzy Kels widocznie zbladł.- innym razem...
- To co
dziewczyny idziemy gdzieś?- spytał się Zayn kierując wzrok prosto w oczy
przyjaciółki.
- Tak
możemy.- powiedziała smutnym tonem Kels.
- my wrócimy
pojedziemy do mnie- odezwał się Harry łapiąc mnie za boki.
- A
odwieziesz mnie później ?
- Nie wiem-
szepnął mi do ucha loczek.
- To co Kels
idziemy na spacerek może ?
- możemy.-
Nasze drogi się rozeszły Harry i ja poszliśmy swoją droga a Kels i Zayn swoją.
Zayn i Kels
<oczami Kels> :
Przepraszam
może za bardzo się narzucam? Jak nie chcesz nie musisz ze mną iść. Widziałem jak
patrzysz na Justina..- chłopak spuścił wzrok.
- Co ? Nie
nie narzucasz się, a Justin co to za bzdury. Poza tym on ma Selenę. Nic do
niego nie mam.- Zayn był taki nieśmiały. Był wręcz przeciwieństwem Justina
duchowo i zewnętrznie. Nie sądzę, że nie był przystojny, lecz Justin to Justin.
Szliśmy tak przez 20 minut rozmawiając o wszystkim i o niczym. Rozmowa się
rozkręcała. Spacerowaliśmy razem w ciemnościach po jakimś czasie ukazała się
mgła.
- wiesz Kels
lubię cię.
- ja ciebie
też – odpowiedziałam entuzjastycznie lecz bez żadnych głębszych uczuć.
- może skoczymy
gdzieś jeszcze?- powoli głos chłopaka ściszał się a mgła sięgająca naszych
kolan zbierała się coraz bardziej.
- wiesz ja
nie wiem czy to dob…- Zayn przerwał mi. Delikatnie muskając moje usta. Czekałam
aż spadnę, aż ten sen się skończy ale nic. Musiałam sama się obudzić. Oderwałam
się od chłopaka i powiedziałam:
- innym
razem Zayn. – i odeszłam zostawiając go tam gdzie staliśmy.
o jacie ^^ czekam na nexta !
OdpowiedzUsuń