czwartek, 21 listopada 2013

The Story Of My Life ( Other Time)

. The Story Of My Life.




Other time 


Ledwo udało mi się zasnąć. Śniło mi się, że spadałam. W otchłań. Próbowałam się czegoś złapać zatrzymać się, lecz nie mogłam. Przestrzeń była ciemna, mroczna ogarnięta gęstą masą białawej mgły. Spadając powoli zaczynał mi się ukazywać ląd na który, przynajmniej taką miałam nadzieję, spadnę. Niestety a może stety budzik zadzwonił.
- Jade !!- krzyczała bezlitośnie Kels.
- Co takiego ?- przewalałam się w łóżku próbując się wybudzić.
- Kamil przespał się z naszą dmuchaną blondyną!
- Jaką blondyną? – mówiłam ospale szczerze bez żadnego specjalnego zainteresowania.
- No naszą wychą!
- ojoj. – będzie miał wpierdol.
- A co nie rusza cie to ? W ogóle?
- Szczerze? Nie za bardzo.
- Aaa już wiem chyba o co chodzi. To ten nowy Harry ci się spodobał.
- Może i tak. Nie wiem sam. A tobie Zayn nie?
- Nie wiem… nic do niego nie mam. Jest mi obojętny.- Nagle ktoś zapukał do drzwi. Podeszłam i otworzyłam, a tam zastałam Harrego i Zayna.  OMFG byłyśmy w samej piżamie bez makijazu. Nie mogłam tego przetrawić.
- Hej laski- krzyknął Zayn.
- Co wy tu robicie?! – spytałam sszokowana
- A co nie podoba się surprise ?! – baknął Harry
- No podoba się ale czemu tak wcześnie?
- Kotku jest 11:00.- dreszcze przeszły mnie po całym ciele. Zayn kątem oka zerkał na Kels która nie za bardzo odwzajemniała spojrzenie.
- To co ? Idziecie z nami? – spytał nagle Zayn
- A gdzie?- odezwała się Kels
- Gdziekolwiek. Może do parku?
- No nie wiem czy to najlepszy pomysł… - Kels najwidoczniej nie była zainteresowana Zaynem.
- No dalej ubierać się! Albo lepiej nie. Wyglądacie tak  cudownie. – zaśmiał się Harry.
- Ha ha.- pobiegłam do łazienki razem z Kels i zaczęłyśmy szykować się do wyjścia.
W Łazience:
- I co myślisz o nich ?- spytała niepewnie.
- Myślę że są bardzo mili i fajni. Na pewno milsi i fajniejsi od Kamila i Tomka.
- Tylko, ze Zayn nie no wiesz nie pociąga… nie jest w moim typie.
- Jak chcesz mogę cie jakoś usprawiedliwić..
- Nie. Pójdę z wami. Mam nadzieję, że będzie się trzymał na dystans.- Kels ubrała się w czarne krótkie spodenki i bordową bluzke za ramiączkach , a ja w czarne rurki granatową bluzkę z kołnierzykiem.
- Dłużej się nie dało?- zaśmiał się Zayn.
- Nie- odpowiedziała sucho Kels.
Wyszliśmy z budynku i przy okazji minęliśmy Kamila i Tomka. Chłopaki patrzyli na nas z rozczarowaniem. Cóż nie nawiązywali z nami żadnych kontaktów od czasu lądowania. Nie będziemy z tego powodu płakać. Harry pociągnął mnie za rękę i powiedział
- chodźmy szybciej bo się spóźnimy
- a jesteśmy z kimś umówieni ? – spytała Kels
- W pewnym sensie. – burknął Harry. Szliśmy tak z piętnaście minut. Doszliśmy do wielkiego budynku okrążając go i wchodząc wejściem tylnym.
- Gdzie wy nas zaprowadziliście? – spytałam.
- Zobaczycie.- Usiedliśmy na miejsca. Było dość ciemno. Tłum wiszczących ludzi i scena. Pewnie jakiś koncert. Światła skierowały sie na scenę a z nikąd wyłonił się Justin. Justin Bieber. Kels zaczęły migotać oczy. Od dawna była jego fanką. Koncert minął bardzo przyjemnie. Zaczęliśmy wychodzić tym samym wyjściem co wyszliśmy. Nagle za nami pojawił się sam Jus. Słyszałam jak głośno bije serce Kels.
- Dziewczyny to jest..
- Wiemy kto to jest! – krzyknęła przerywając Harremu Kels.
- Hah. –zasmiał się Justin.
- Justin to jest Kels a to Jade.- przedstawił Harry.
- Miło was poznać. – uśmiechnął się w stronę Kels. Widocznie wpadła mu w oko, z reszta nie dziwie się mu.
- To co Justin idziesz gdzieś z nami?
- wybaczcie, ale Sel na mnie czekam.- wyraz twarzy Kels widocznie zbladł.- innym razem...
- To co dziewczyny idziemy gdzieś?- spytał się Zayn kierując wzrok prosto w oczy przyjaciółki.
- Tak możemy.- powiedziała smutnym tonem Kels.
- my wrócimy pojedziemy do mnie- odezwał się Harry łapiąc mnie za boki.
- A odwieziesz mnie później ?
- Nie wiem- szepnął mi do ucha loczek.
- To co Kels idziemy na spacerek może ?
- możemy.- Nasze drogi się rozeszły Harry i ja poszliśmy swoją droga a Kels i Zayn swoją.
Zayn i Kels <oczami Kels> :
Przepraszam może za bardzo się narzucam? Jak nie chcesz nie musisz ze mną iść. Widziałem jak patrzysz na Justina..- chłopak spuścił wzrok.
- Co ? Nie nie narzucasz się, a Justin co to za bzdury. Poza tym on ma Selenę. Nic do niego nie mam.- Zayn był taki nieśmiały. Był wręcz przeciwieństwem Justina duchowo i zewnętrznie. Nie sądzę, że nie był przystojny, lecz Justin to Justin. Szliśmy tak przez 20 minut rozmawiając o wszystkim i o niczym. Rozmowa się rozkręcała. Spacerowaliśmy razem w ciemnościach po jakimś czasie ukazała się mgła.
- wiesz Kels lubię cię.
- ja ciebie też – odpowiedziałam entuzjastycznie lecz bez żadnych głębszych uczuć.
- może skoczymy gdzieś jeszcze?- powoli głos chłopaka ściszał się a mgła sięgająca naszych kolan zbierała się coraz bardziej.
- wiesz ja nie wiem czy to dob…- Zayn przerwał mi. Delikatnie muskając moje usta. Czekałam aż spadnę, aż ten sen się skończy ale nic. Musiałam sama się obudzić. Oderwałam się od chłopaka i powiedziałam:
- innym razem Zayn. – i odeszłam zostawiając go tam gdzie staliśmy.

1 komentarz: