.. The Story Of My Life...
II Hello my love
Po ciężkiej nocy wylądowaliśmy w Londynie. Przechodząc Kamil przepuścił mnie i uśmiechnął się lekko. Nie chciałam szczerze rozmawiać z nim o pocałunku. To był taki jednorazowy wybryk i tyle. Właśnie odbieraliśmy kluczyki i szukaliśmy pokoju.
- 69 hmm fajny pokój macie- powiedział Tomek i klepnął Kels w dupę.
-Co ty sobie wyobrażasz?! – zapytała zbulwersowana. Co ty myślisz, że jestem jakąś dziwką, którą można klepać po dupie. Może najlepiej chodźmy od razu do łóżka.
-Ok! Ja z Kels a Kamil z Jade.- Kamil zaczął cieszyć ryja.
- Chyba was popierdoliło. My idziemy na miasto.- powiedziałam.
- to my z wami -powiedział Kamil.
- nie ma takiej opcji. Na razie.-powiedziała Kels i pociągnęła mnie za rękę. –Kurwa jakie pizdy z nich.
- Na maxa.- Szłyśmy przez ulice Londynu szukając odpowiedniego miejsca do pogadania. Postanowiłyśmy przejechać się 2 piętrowym czerwonym autobusem. Usiadłyśmy na przystanku obok dwóch przystojnych gości.
-AAAŁL!!!- krzyknęła Kels.
- Co się stało ?! –spytałam przerażona jej miną.
- Dupa mi się faja!
- Spokojnie. –powiedział jeden z gości. Mulat wydawał się całkiem miły.
- Co spokojnie ?! Skąd tu ten papieros?!- spytała oburzona.
- Wybacz, nie trafiłem. Może mogę ci to jakoś wynagrodzić ?
- Wiesz chyba już swoje zrobiłeś…
- Naprawdę przepraszam.- Co raz patrzyłam się na chłopka obok. Brunet nie mógł przestać się śmiać. Powiem szczerze, że ta cała sytuacja była komiczna. Autobus już przyjechał.
- gdzie jedziecie?- odezwał się seksownym chrypkim głosem wysoki lokowany brunet spoglądając na mnie ze słodkim uśmiechem.
- jeszcze nie wie… - po chwili przerwała mi Kels.
- a co was to obchodzi?!
- No już nie denerwuj się. Przepraszam to był wypadek.- powiedział mulat. Jestem Zayn a to Harry.- Zayn słodko uśmiechnął się do Kels po czym ona chwilowo odpłynęła.
-Ja jestem Jade a to jest Kels.- powiedziałam.
Harry oblizał usta I zapytał :
- To może z nami pojedziecie ?
- A gdzie jedziecie ? – spytałam się z zainteresowaniem.
- Do studia.
- Jakiego studia? – spytała otrząśnięta Kels.
- muzycznego.- powiedział Zayn.
-gramy w zespole, a właściwie śpiewamy. Zayn potrafi grać na trójkącie, ale nie wiem czy to coś zmienia… - zaśmiał się Harry.
- Hah. Ok. Wydaje mi się, że mogłybyśmy z wami pojechać.- uśmiechnęłam się do chłopaka.
- Ok. To idziemy. Wsiedliśmy do wielkiego autobusu. Zostały tylko 2 miejsca wolne.
- Siadajcie.- powiedział Zayn.
- Niee, wy usiądźcie. My postoimy.- chłopcy usiedli. Dwa przystanki dalej wsiadły trzy wielkie grupy. Pewnie z jakiejś kolonii. Zrobił się wielki tłok.
-Chodźcie na kolana- powiedział Zayn , a Harry poklepał swoje nogi.
Kels bez żadnych przeszkód posłuchała się . Nie wiedziałam w sumie co robić. Tłok był tak wielki, że nie dało się stać.
Po chwili namysłu usiadłam na twarde, kościste nogi Harrego.
- zgrabne masz nóżki. – powiedziałam.
- ty też. – zaśmiał się loczek. Popatrzył się z uśmiecham w moje oczy i nagle pojazd gwałtownie zahamował, a Harry złapał mnie w talii i przycisnął do siebie.
- Wysiadamy! – krzyknął Zayn.- opuściliśmy busa i zaczęliśmy się rozglądać. Podeszliśmy kawałek. Zerkałam co raz na Harrego. Trzymał ręce w kieszeniach w spodniach i przez cały czas patrzył się w podłogę uśmiechając się.
- To już tu. Schodziliśmy w dół po schodach i weszliśmy do wielkiej Sali z różnymi instrumentami, mikrofonami itp.
- No rzeczywiście jesteście w zespole. – powiedziała z szacunkiem w głosie Kels.
- A jak inaczej. – Spojrzał się głęboko w oczy Kels, co doprowadziło do widocznych rumieńców na jej policzkach.
Na wielkiej skórzanej kanapie siedzieli jeszcze trzy chłopcy.
- Jade, Kels To jest Liam , Niall i Louis.
- Hej.-krzyknęli prawie równo.
- Cześć. – powiedziałyśmy.
-Chłopaki przyprowadziłyśmy Kels i Jade bo są fajne – wypalił Zayn.
- Skoro tak mówicie to okej. – powiedział radośnie Liam.
- Ok. to słuchajcie. Najpierw nagrywa Harry.- chłopak wstał i podszedł do mikrofonu. Prawie że muskał ustami mikrofon.
„ Written in these walls are the stories that I can’t explain
I leave my heart open but it stays right here empty for days”
-Ok było ok- powiedział Liam. Harry szybko usiadł obok mnie.
- Piękny masz głos.
- Bez przesady, ale dziękuję. A ty lubisz śpiewać?
- Lubię ale nie umiem. – zaśmiałam się.
- To jak wszyscy już wyjdą to sobie pośpiewamy.
- Nie wiem czy to dobry…
- Dobry. Jeśli chcesz. Nie będę cię zmuszał. Może chłopak na ciebie czeka.
- Nie mam chłopaka.
- Tym lepiej.
CDN

"dupa mi się jara" :D czekam na nn :)
OdpowiedzUsuń