wtorek, 24 grudnia 2013

Christmas time

Obudziłam się jak zwykle przy Harrym. Trzymał mnie mocno w objeciach pocierając co raz o płaski brzuch. Minęło kilka dni od kiedy widziałam się z Justinem. Od tamtej pory nie odbiera ode mnie telefonu, nie odpisuje.  Nic. Cóż ciężko mi to mówić ale chyba to już koniec nas. Tak czt siak mialam dzis ns głowie sporo do zrobienia.  Dziś święta.  Trzeba wszystko przygotować. Razem z Harrym właśnie ubieralismy choinkę.
-pamiętasz nasze ostatnie święta? - spytal brunet uśmiechając się.
- nie. - sklamalam.  Dokładnie pamiętałam wszystko.  Cos mnie jedna zacinalo.
-szkoda- zasmucil sie. Szykowalismy sie do świąt.  Ubieralismy sie w dość wyjściowe stroje.  Harry objął mnie w pasie.
-kocham cię Mer. Pamiętaj o tym. -nagle dostalam smsa. Na szczęście.  Nie wiedziałam czy mogłam obdarzyć go tymi samymi słowami.-kto to ?
-mama. Prosi zebym do niej zaszla.
-mogę iść z tobą.
- nie. Pewnie chce ze mną porozmawiać na osobnosci.-harry uśmiechnął sie i puścił.  Założyłam zimowy płaszcz i wyszlam z domu.  Znowu go oklamalam.  To nie mama. To Justin.  Wreszcie się odezwal. Tak długo na to czekałam

"Mer. Chodź do mnie.  Musimy sie spotkać.  Chyba że nie chcesz.  Czekam"

Puszysty topiacy sie śnieg spowalnial mój nieudany truchcik. W kocu stalam juz przed drzwiami chłopaka.  Wahałam się.  Wiedziałam ze jak tam wejdę to juz nie wyjdę.  Zapukalam.
-Mer.  Jak dobrze ze przyszlas
Wejdź. - chłopak delikatnie odwiesil moja kurtkę. I zaprowadzil do salonu.
- nic sie nie zmieniło. - Jus uśmiechnął sie lekko.
-chciałbym dać ci prezent.
-Justin nie. Ja nic dla ciebie nie mam.
-przestań.  To tez coś w formie przeprosin chociaż wiem ze nic nie moge zrobić.  To co zrobiłem. ..
-Ej.- przerwalam mu ujmując jego przepiękna twarz w dłoniach. - wszystko wiem. Szkoda ze wcześniej nie wiedzialam.-chłopak spojrzal na paczkę.  Wzielam male pudełko i otworzyłam m. Był w nim piekny wisiorek w kształcie serca.
- Jus. jest piękny.
-otwórz- delikatnie otworzyłam zawieszke. W niej zdjęcie.  Moje i Justina.- nie noś tego przy Harrym.  Wkurzy się.
-bierzemy rozwód-to bylo chyba moje najgorsze kłamstwo.
-naprawdę? !
-tak. Dla ciebie.- chłopak rzucił sie na mnie przytulajac.
- kocham cie Mer.- wreszcie.  Znów poczułam jego smak. Calowalismy sie tak namiętnie ze zapomnialam o calym świecie. Chłopak wziął mnie na ręce i niósł po schodach do sypialni. Z naszej nieuwagi nie dostrzegam ciemnej postaci stojącej w oknie.
...

1 komentarz: