Justin dzwonił. W koncu. Stalam tam. Na tym budynku. Cofnelam sie od przepasci.
-Mer. Wypuscili mnie. Gdzie jesteś? Jak Harry? Wszystko ok ?
-nie żyje.
-co kto ?
-Harry nie żyje. Ale to nie ważne. Wazne ze jestes teraz ty. Prosze nie zostawiaj mnie teraz.
-Mer. Jakbym śmiał. Kocham cie.-te slowa pobudzily mój instynkt seksualny. Tak bardzo tego chcialam. Teraz. Tutaj.
-przyjedz do mnie. Jestem na xxxxx lol.
-zaraz bede.- czekalam cierpliwie na miejscu. Po 15 minutach Justin przybył.
-mer ja..-nie zdążył. Wepchnelam mu język do buzi kosmicznie poruszajac wargami. Ręka wodzilam przez material jego tshirta po jego torsie. Zjezdzalam w dół. I dotarlam tam gdzie chcialam. Zatrzymalam sie na Jerrym. Stal juz gotowy na baczność. Ogniste oczy chłopaka spojrzaly na mnie z zapytaniem. Kleknelam przed nim spuszczajac jego troche za duże spodnie w dół. Czarne bokserki Calvina Kleina też zsunely sie do kostek. Ujrzalam moja zdobycz. Moja wymarzoną zabawkę. Ujelam go w dłonie i odruchowo wsadzilam do buzi. Ssalam go jak loda na patyku chociaz smakiem zupełnie odbiegal od loda na patyku... poruszalam głową co raz szybciej. Justin szarpal moje wlosy. Jeczal z rozkoszy. Wiedzialam ze tego chce.Czulam ze zaraz dostane to czego tak pragnelam. Tak cieply plyn roztopil sie w mojej buzi mieszajac z sliną a penis Justina zaczął drzec. Chlopak otworzyl czekoladowe oczy i zamrugal.
-nie wiem co powiedzieć-wysapal.
-nic nie mow tylko dzialaj.
-na pieska.
-co ?! - zaczelam się śmiać
- na pieska juz !- krzyknął levz ja wciaz sie smialam. Jednak poslusznie przyjelam wykrzyczana przez niego poze. Zimny wiatr przewiewal moja nagą skórę. Usmiechalam sie sama do siebie. Bylam odwrócona od Justina. Czekalam na reakcję. Jaka kolwiek. Nagle poczulam czyjes rece za pośladkach. Znalam je bardzo dobrze. Okraznymi ruchami masowal je po czym przeszedl do pleców. Pot splywal po calym moim ciele.
-Justin proszę. - nagle chlopak jak na życzenie wbił sie we mnie poruszajac zmyslowo cialem. Jeczelismy razem. Co chwile masowal moje piersi. Po kilku chwilach doszlismy. Razem. Poczułam jak sperma wtryskuje sie we mnie. Przypomnialam sobie wtedy co musialam mu powiedzieć.
piątek, 27 grudnia 2013
Spirit of helplessness
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz